boje się o ciebie pusty wierszu,

boję, się że nie urośniesz z powodu jałowej bieli kartki,

że brak tam płodnych bruzd, w które sypie się nasiona liter

 

że się nie rozplenisz w ustach tych, którzy będą cię czytali,

że będzie nieurodzaj smacznych słów,

że nie pojawią się na tobie liście zwrotek,

spadających w jesień ciepłych snów

 

i nie zaschniesz pożółkły

tylko skostniały na amen

zamknięty na klucz w kolorze białym,

że nie wypłyniesz z atramentem nocy,

że nie znajdziesz szczeliny,

przez którą zostaniesz na tę biel rozlany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *