moja ziemia żółta,  zimna,  nie orana,   upijana deszczem,  miękka od topniejącego śniegu,   nosi na sobie asfaltową noc, a w niej wykopane czarne dziury   pęknięcia w kamieniach jak spieczony chleb ze żwiru i głód zaspokojony przez perz, mech i olszynę   a teraz widzę jak drzewa przesadzasz jak nosisz w rękach ich korzenie,… Czytaj dalej