rozciągam rzekę przed oczami,   srebrne jelito ziemi wyszarpnięte z brzucha bagna,   patrzę na ruch szklanej wody, na rozchylone przez jej język łąki, wilgotne trawy i to mnie zastanawia: tak łatwo odchodzić jej w morze choć chwilę temu to wszystko głaskała bez wahania   rozciągam ją patrząc po horyzont, a tam wiosna rozcięta na… Czytaj dalej

boje się o ciebie pusty wierszu, boję, się że nie urośniesz z powodu jałowej bieli kartki, że brak tam płodnych bruzd, w które sypie się nasiona liter   że się nie rozplenisz w ustach tych, którzy będą cię czytali, że będzie nieurodzaj smacznych słów, że nie pojawią się na tobie liście zwrotek, spadających w jesień… Czytaj dalej

moja ziemia żółta,  zimna,  nie orana,   upijana deszczem,  miękka od topniejącego śniegu,   nosi na sobie asfaltową noc, a w niej wykopane czarne dziury   pęknięcia w kamieniach jak spieczony chleb ze żwiru i głód zaspokojony przez perz, mech i olszynę   a teraz widzę jak drzewa przesadzasz jak nosisz w rękach ich korzenie,… Czytaj dalej

Grochówka

Teściu to prosty człowiek, ale strasznie wylewny. Gada jak nakręcony, jak polityk jakiś. Niestety często bzdury typu: – Pan Morawiecki to jednak mądry człowiek. Patrz Mariola jak on ładnie opowiada i zawsze taki uśmiechnięty. To mądry facet. Ogólnie jest pracowity i na swój pokrętny sposób to dobry człowiek. Pędzi bimber z grochu. Mocna rzecz. Wykręca… Czytaj dalej