to nie czas dla poetów

jałowy brak światłych słów – żarzą się tylko te energooszczędne, rosną proste rymy, jak koń trojański bez nóg, serwisanci zdań są dostępni online, aplikacje do usuwania przecinków aktywuje się bez żadnych zgód   sztuka kochania zbudowana z ortografów i niezrozumiałych słów,  nadmiar cierpienia nie zadziwia, bo to tylko medialny szum, każda miłość czeka na rozwód,… Czytaj dalej

wpasowany

drga we mnie zachwytem, i słodko pachnie surową częścią powietrza,   prowadzi do szczytu trzeszczącymi schodami z granitu, i widzę go w grudach słońca, w plastrach łąk,  w kwadratach lasów, w szorstkiej nawierzchni polnych dróg   mam zapieczętowaną nim dłoń, która dotyka cię po twarzy, i obejmujemy twoje ramiona razem, z czułością preparując stanik wystawiamy… Czytaj dalej

i pękła obłuda, i wylała się brudna woda do picia, i wyłączyli podsłuchy bez elektroniki, i wymienili klucze w zamkach z piasku, i płacą za każde prawdziwe zdanie ciężkimi oddechami, bo to się wszystkim opłaca,  bo karma wraca, ale ze łzami kogoś innego   przynajmniej jest prawdziwie   i liczą na kalkulatorach:  ilość zdrad, fałszywych… Czytaj dalej

pretensje o więcej, składki na ratki, noszenie do 1-ego  portfela co się nie otwiera   hej, hej bo to, co mnie zmienia jest nie do podzielenia   na głód  stare przepisy, na sen młode wino, za przykład dziadek, który przepił siebie na wylot   hej, hej, bo to, co mnie zmienia jest nie do podzielenia… Czytaj dalej

zaślepieniec

jakże wam zazdroszczę:    tej zimnej niechęci do ciepłych dni,   lekkiej respiracji – jak kłąb dymu uciekający z przełyku komina,   tej transformacji w szary – pękaty bąbel zawieszony w niebie do pary ze słońcem,   łowieckiej pasji – do nagonki kropel w rzekę,   nagrobkowej pogody – wywołanej wysokim ciśnieniem