Patrzę teraz na swoje dłonie, na place zanurzone w czarnej klawiaturze i zdaję sobie sprawę, że piszę do ciebie słowami, które nie mają już żadnego znaczenia. Ciekawe, to takie słowa zmarnowane, jednorazowe, użyte w wyjątkowych okolicznościach. Mogły być gorące, tęskniące, pieszczotliwe, seksowne, wypracowane językiem, przygotowane specjalnie dla ust. Pewnie jakbym wypowiedział je przy tobie, to wypełniłyby powietrze w całości, a jakbym cię pocałował to by były już z tobą na zawsze.

Moje słowa wpływające na mielizny skóry. 

I tak sobie myślę, że te jednorazowe pewnie zaśmieciłby ci serce, pewnie dostałyby się w czyjeś inne pocałunki, rozpłynęły się w ślinie miętowym zapachem. To trochę tak, jakby się ich w ogóle nie nie było, jakby się ich nie czuło.

Pamiętam, że masz dużo zdjęć, na których jesteś sama. Często odwracasz głowę w prawą stronę i z zamkniętymi oczami czekasz na coś… może na kogoś kto miał szybko wrócić, ale go nie ma. I nie będzie.

Kolekcja zamkniętych oczu. 

Zmarnowane spojrzenia.

Zmarnowane zdjęcia.

Tak patrzę na swoje dłonie, one też jakby wysłane na zmarnowanie. Przecież mogłaś ich użyć, mogłaś mieć je przy sobie, mogłaś je poprowadzić gdzie chcesz. Mogłaś je nawet zgubić, tuż pod kolanami, na brzuchu, przy ustach, bezradnie wdrapujące się po tobie dotykami. Dłonie, które szukają moich słów, co ci je podarowałem. Drapią głębiej, odkopują dreszczem skórę, bo przecież nie mogą się zgubić.

Nie mogą zostać w tobie same, ale… sumie nie ma to już żadnego znaczenia.

4 Comments

      1. Skorpion pandeMonia

        Pisanie, żeby było prawdziwe i poruszało, wymaga szczerości. I nie mówię tu o zgodności faktów, które i tak widziane z różnych perspektyw wyglądają inaczej, tylko o zgodzie tego, co wypływa na papier z tym co jest w głowie i sercu.
        Wydaje mi się, że to, czy opisuje się fakty, jest drugorzędne. A emocje są zawsze prawdziwe.
        Nie wiedziałam, że podczytujesz, dziękuję. Teraz mnie mało na zewnątrz, bo w środku mam dużo, ale nie wolno mi tego wypuszczać. Trochę z uśmiechem mogę na drugim blogu.
        Pozdrawiam 🙂
        Pisz.

        Odpowiedz
        1. Nie mam słów

          Dzięki.
          Pisać będę nadal bo lubię, a ciebie dobrze się czyta.
          Pewnych rzeczy nie da się opisać bez serca, bez bardzo osobistego, wręcz anatomicznego patrzenia na to co się dzieje w człowieku i z człowiekiem.
          Te wszystkie rozmazane po klawiaturze wnętrzności poskładane w słowa w pewnym momencie tworzą całość. Dają się wypowiadać i stają się prawdziwe.

          Pozdrawiam ciepło.
          NMS

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *