Tresowana, wyszczekana

idzie ze mną, przy nodze

ta męska, szowinistyczna świnia,

tresowana, wyszczekana,

wywącha wszelkie

truflowe przyjemności,

nawet bitą śmietanę, truskawki,

wyżre wszystko, skubana…

 

smycz ma nabitą ćwiekami

i lubi jak jej rozkazuję

w języku niemieckim,

a jakże,

twardym tonem,

żołnierską frazą:

rozbieraj się,

stawaj na baczność,

świnio jedna, skubana…

 

teraz ją karmię słowami,

dietetycznym: leżeć, padnij,

udawaj martwą

bo nie jesteśmy sami,

bo ktoś nas obserwuje,

kłopocze się nad nami,

uważa, że plotkami da nam do myślenia,

a ja nie tuczę cię pięknymi zwrotami,

bo byś mi tu padła

całkiem zatruta, zgniła,

może dietetyczne słowa są nie dla nas,

tylko te wypasione, chamskie,

nadziewane kłamstwami,

świnko moja miła

1 Comment Tresowana, wyszczekana

  1. Pingback: Grawitacji nie oszukasz | Nie mam słów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *