Wypisuję się

wypisuję się na stałe,
narzucam na siebie apostazję
od wina mszalnego,
od nalewek robionych przez mnichów,
od miodu pitnego,
nie będę patrzył
na kelnerki w przebraniu zakonnic,
nie będę się spowiadał barmanowi,
i wracał na kolanach do domu,
zrywam z tą wiarą nieziemską,
że kac uszlachetnia,
że daje nadzieję na talent,
bo mi się potem
boskie słowa
plączą z przekleństwami,
apostazja,
jak kobiece imię jakieś,
apostazja kowalska
feministka, która
nie chodzi na kawę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *