Zakłócenie stanu zdrowia

 Bezsenność

Podobno nie można od tego umrzeć. Ale można się tam zgubić, zajść tak daleko, że powroty odbywają się przez te same weekendy, ten sam zapach, leniwy ruch godzin. Alternatywny świat pozbawiony logiki. Trochę zabawnie wykrzywiony, rozpruty alkoholem i pozszywany śmiechem. Nie sypiam z żadnymi myślami, nie mam żadnych wtrąceń w dzień, jednolicie wygładzone NIC.

Rano

5:30 rozlega się dzwonek w telefonie i gaszę go słowami: zamknij się.

Potem kawa. W kawie ukryte endorfiny, działają tylko na chwilę. Uzależniają cukrem i zapachem. Udaję przez moment za czymś tęsknię.

Dzień

Wtedy patrzę trochę inaczej, jakbym założył okulary, które wywabiają świat z najczarniejszych, przesranych dziur, a tam toczy się walka o zachowanie normalności. Dla mnie to zupełny koniec pozbawiony Boga, w którego i tak już nikt nie wierzy. Pozbawiony prawdy którą można wypowiadać na różne sposoby i samobójczy rytm słów wlewany do uszu: nie cudzołóż, a marzyłem, nie kradnij, a już to zrobiłem, nie zabijaj, a wiele razy chciałem.

Z bezsennością trzeba umieć się obchodzić. Trzeba ją ukryć tak, żeby nikt nie wiedział, o tym, że żyjesz ciągle w tym samym gównie. W końcu to wszystko się musi pomieszać, masa musi się ujednolicić zgodnie z prawami chemii. Tworzą się eksperymentalne przestrzenie braku koncentracji i słabej wydajności w pracy. Nadal nie umieram. Tętnię obojętnością i rutyną. Bylejakość jest doskonałym kamuflażem, w której pocą się pomysły, marne i wyplute przez odrętwiałe szare komórki. Nawet nie myślę o śnie.

Pod koniec dnia udaje się zamknąć oczy, tylko dlatego , że sterta gazet reklamowych na stole nudzi mnie promocjami i hasłami, że to właśnie dzisiaj mam szczęście. Kłamstwa sprzedawane na raty.

Z czasem człowiek pozbawiony snu  zaczyna myśleć w dwóch osobach. Ktoś podpowiada głupie pomysły i słyszysz jeszcze głupsze odpowiedzi.

Czasem mi odbija i chodzę boso po czarnym asfalcie w zupełnych ciemnościach. Żeby tylko nikt mnie nie widział, żebym poczuł choć trochę, że żyję. Monochromatyczny dialog zamkniętych ust … znów … jednolicie wygładzone NIC.

Noc

Na sen tabletki sprzedają w różowych opakowaniach. Te najsilniejsze mają grube litery, pewnie dlatego, żeby nie pomylić się przy dawkowaniu. Mocne nazwy: Zopitin, Estazolan, Oxazepan, Melatonina działają tylko kiedy się je łyka garściami. Nie ma to nic wspólnego ze snem, ale z farmaceutycznym striptizem owieczek liczonych tuzinami. To też nie pomaga. Nadal funkcjonujesz, odbijasz się o normalność pięściami, a stłuczone kości bolą bardziej bo nawet nie masz z kim o tym porozmawiać.

Wtedy myślę o tobie. Szukam cię w pokoju, obszytą zamkniętymi oczami. Śpiącą przy mnie. Rozmawiamy. Wreszcie zasypiam.

5:30 ten cholerny dźwięk, zamknij się, zamknij…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *