Ja panie, śmierci się nie boję

Bywając  na bagnach, znaczy spędzając wolny czas nad Biebrzą zaprzyjaźniłem się z miejscowymi. Tak mi się wydaję, bo z nimi to nic nie wiadomo. Zajęło mi to kilka lat, ponieważ ludzie z bagien nie są ufni i potrzebują czasu, potrzebują kilku wiosen jak to mówią, żeby oswoić się z tym jak wyglądasz, o co pytasz,… Czytaj dalej

przypadkowo wysypały mi się litery z książki, i nie mam co czytać, został tylko podręcznik z anatomii, schowany między bajkami, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami… i tak sobie myślę, że.. sztuczne, bajkowe serce pompuje oszukaną krew, bo za tyloma górami i rzekami muszą ją podrabiać w miedzianej aparaturze, skraplać do słoików i rozlewać w… Czytaj dalej

A nie uciekniesz?

– Jesteś prawdziwą suką, wiesz… – Takie miłe słowa z rana. Czym sobie zasłużyłam… – Bo pozwalasz mi odchodzić. – Nigdy nie mówiłeś, że chcesz zostać. Ja nie będę namawiała, ale wiesz co? Sztuczka taka – znów jesteś. – Nie możesz mi normalnie powiedzieć wypierdalaj albo zostań. – Mogę, ale po co? – Właśnie w… Czytaj dalej

Nadwrażliwość

Od tygo­dnia znów cier­pię na bez­sen­ność. Nie to żebym narze­kał, bo przy­zwy­cza­iłem się, tylko mam pre­ten­sję, do nie­któ­rych pro­du­cen­tów leków, że gwa­ran­tują sen, a nic z tego nie wycho­dzi. W sumie osoby cier­piące na bezsenność po pewnym czasie nie są w stanie stwier­dzić, czy bra­kuje im snu po to żeby nor­mal­nie funk­cjo­no­wać, czy zaczy­nają funk­cjo­no­wać nie… Czytaj dalej

przecież mógłbym wybebeszyć sobie serce, wysypać z niego kamienie słów, i popatrzeć w co się ułożą te wulkaniczne minerały rozmów, co mi przepowiedzą zimne, poklejone kiedyś gorącą krwią, przecież szczerze to robię bez proroczych snów, z wiarą, może z fusów powinienem wróżyć, może karty układać, Tarota stawiać, bo jak uszkodzę sobie serce to wypadniesz z… Czytaj dalej

Bez dotykania może być…

Panel ścienny serii Fastbo ma kolor ciemno czerwony, pokryty błyszczącym lakierem świetnie nadaje się do częstego zmywania, a przez to jest łatwy w utrzymaniu. Szafki kuchenne serii Metod są trochę jaśniejsze, pokryte farbą akrylową, które należy przecierać nawilżoną tkaniną, potem wycierać do sucha. Natomiast szafki podblatowe Metod / FÖRVARA są idealnie białe, śnieżne, wykończone lekkimi,… Czytaj dalej

Swobodny spadek

Nabyłem ostatnio chorobę. Nawet nie sądziłem, że to choroba ale jest zdiagnozowana, ma objawy i podobno wyleczalna. Nabawiłem się lęku wysokości. No właśnie, głupie strasznie. Może ktoś na mnie kaszlnął w windzie jakiejś, na schodach ruchomych, które wlokły ciała zakupoholików na kolejne kondygnacje centrum handlowego, albo barman podał mi niedomytą szklankę po ustach kogoś, kto… Czytaj dalej

wyświecenie

można już mówić o wyczerpaniu z energii, o awarii w fabryce ciała, bo dźwigi się wznoszą z ciężarem sumienia na linach gotowych do zerwania   podają betonowe słowa w sztywniejące spirale mięśni, a te na gwałt szukają ruchu, spazmów, drgania, a oczy nastawione na lęk wysokości poproszone o opuszczenie powiek, zdają sobie sprawę: to ciało… Czytaj dalej

Ultramaryna

Za kil­ka­na­ście dni do kin trafi film „Ostat­nia rodzina” w reży­se­rii Jana P. Matu­szyń­skiego, opo­wia­da­jący o losach rodziny wybit­nego pol­skiego mala­rza Zdzi­sława Bek­siń­skiego. Cze­kam na to, tro­chę z nie­cier­pli­wo­ścią, bo Bek­siń­ski jest mi wyjąt­kowo bli­ski, a dokład­nie to jego malar­stwo. Nie będę silił się na opis swo­ich ocze­ki­wań odno­śnie tego filmu, bo nie o to w tych sło­wach poni­żej cho­dzi. Malar­stwo Zdzi­sława… Czytaj dalej

nie jest łatwo wyprowadzić się z czyjegoś serca, spakować brudne myśli w próżniowe torebki, bo może się przydadzą, wyrzucić na śmieci przekleństwa, niech gniją, czułe słówka powkładać z powrotem w piosenki, niech trwają, wyjść praktycznie bez niczego wyjść na głupka, któremu wiara myliła się z nadzieją   zostawić uświnioną podłogę, wymazaną poplątanymi ciałami, brudem pocałunków, drżeniem… Czytaj dalej