Foto-wrzuto-web

Nie lubię optymistów. Pachnie im z ust miłymi słowami. Jak tylko się odezwą, to w jedną nutę: mamy ładny dzień, może będzie padać, ale chyba się rozpogadza, szczęście dzisiaj miałem, wygrałem dwójkę w Totka, moja żona to już nie anioł, to archanioł, tak ciężko pracuję i inne takie. Wszystko w błękitach, w różu, jak niezmywalna… Czytaj dalej

Sztucer

Uwielbiam małe pijalnie piwa w wioskach. Żywcem wyciągnięte z przeszłości. Mają klimat minionego ustroju. Zmęczony pieszą podróżą włażę do takiej właśnie. Jest wręcz idealna. Z drewnianym szyldem nad drzwiami, ozdobiony ręcznie namalowanym napisem: Pijalnia wódek i piw. Cztery kolory w czterech słowach, kaligrafia na najwyższym poziomie. Włażę z plecakiem. Wciskam się przez wąskie drzwi. Na… Czytaj dalej

Zmarzliny

Wszystko się we mnie rozlatuje. Częstoskurcze serca, arytmia uczuć. Muszę się zregenerować, opanować drżenie rąk, na urlop muszę uciec. Ooo do Norwegii wyjadę. Tam odpocznę. Będę spacerował po fiordach, zwiedzał z mapą wieczne zmarzliny. Kompas ustawię na północ, na ciągły dzień, na gwiazdę polarną. Zrobię selfie z najstarszym Stavkirke. Udam się w zapach starych desek, w… Czytaj dalej

Cola nie jest do picia

Moja siostra kupiła mieszkanie. W Warszawie. Wreszcie na swoim. Na kredyt, na całe życie zamieszka w 53 m². Matka płacze nie wiadomo dlaczego, ojciec chodzi, za serce się trzyma, wzdycha, wspomina swój stan przedzawałowy. Wszyscy drżą, o to czy ona da radę to spłacić, czy nie zachoruje, nie wykończy się w jakiejś korporacji. Takie szczęście, co… Czytaj dalej

Morfem

Pomyślałem pojadę gdzieś, pooddycham świeżym powietrzem. Powspinam się na moreny czołowe, pochodzę po lesie, przy rzece. Odpocznę. No i tak w tym pomyśle zakotwiczony, nawet nie zwróciłem uwagi, że spacer był chyba za długi. Nagle, strasznie się zrobiło. Z upału w zimno. W mrok. Hawking by wiedział co się dzieje, on zna się na tych… Czytaj dalej

Pogmatwanie

Wszystko rozrzucone przez to pogmatwane życie. Przyjaźń, cierpienie, oszustwo, kłamstwa, dialogi wyszeptane w nocy  jak w słabym erotyku. Poprzekładane to to niedbale, bałagan w pragnieniach, wypaczenie normalności spowodowane zanikiem pamięci. Uporządkuj to – coraz częściej słyszę – poprasuj swoje życie tak, żeby nie było nierówności. W kancik, w dobrze dobrane kolory. Wyglądaj wreszcie jak człowiek…. Czytaj dalej

Trup

– Cześć. – No, co tam. – Potrzebuję pomocy. – O, to się wreszcie doczekałem. Pan dyrektor w niskie progi do mnie, niewiele znaczącego kierownika. W czym mogę ci pomóc? – Sprawa jest delikatna, może nie na telefon. – Wal. Mam czas, możemy gadać. A właśnie jak tam nowa posadka? Cieplutko co? Korporacyjne foteliki wygodne,… Czytaj dalej

Na amnezję

Moglibyśmy trochę się okłamać, tak na sekundę chociaż. Iść boso po asfalcie w zupełnej ciemności, żeby nikt nas nie zauważył. Niewidzialny marsz bosych stóp, tupot kości, ruchomość trzymających się dłoni. Szukałbym wyrafinowanych zdań, akwarela słów i żartobliwe rozmycia w puencie. Potem wysłuchałbym ciebie. Ty tak ładnie umiesz opowiadać o jutrze, które znasz lepiej ode mnie…. Czytaj dalej

utlenione w gardle

to ciągle ten sam maj naszkicowany grafitowym wieczorem, ciągle słowa z formaliny, słowa wypite z zardzewiałego kubka, utlenione w gardle, rozpuszczone w ślinie, ciasne i niewygodne dla ust   nie zliczysz spojrzeń wyklutych ze szczelin źrenic, nacisków sumienia, wyrzutów do samego siebie, nie zliczysz obojętnych dni, zmarnowanych, przerysowanych kalkomanią życia, podrobione plastikiem szczęście sztucznie pachnie  … Czytaj dalej