pozostał tylko nowotwór niedopowiedzeń, czarna gruda trudna do przełknięcia   nie przewidziałem zaburzeń układów współczulnych, chichotów poutykanych w klawiaturę   ile w tym było niepozorności, symulowanych spotkań opartych na słowie: może   załamanie, gdzie odrywa się czasowniki z przemieszczeniem w inne zdania   i na prześwietleniu widać jak niewiele trzeba żeby oddzielić siebie od kości,… Czytaj dalej

nawet nagość nieba nie zgęstnieje teraz, nawet się nie splącze z łąką zimnym deszczem, nawet wstęga drogi opętana pyłem nie wzniesie się wyżej niż mam teraz usta   jakiż łatwy to łup dla pustyń, zakopane w piachu trupy pocałunków, nieruchome fałdy mięśni pozbawione śliny co pękają nawet wtedy kiedy nic nie mówisz   ileż bym dał… Czytaj dalej

pan tutaj nie leży, proszę pana   tu się chowa nie takie ciała   a pan mi tu się tak… bezpańsko rozkłada, że idzie kości policzyć, że idzie w dziurę brzucha włożyć szmatę nocy, żeby się pan wypchał tym swoim spokojem   tu przynosi się słowa lekko nadużyte, żeby ich doszczętnie nie zniszczyć, a pan mi tu… Czytaj dalej

wynajęty

mieszkać tu to tak jakby wynająć sobie nieswój czas   nie moja firana włazi do łóżka, a jej koronkowe, puste źrenice przyglądają się jak czytam   nie moje ściany gniotą przed sobą gromady cieni tak mocno, że zamieniają je w tłustą plamę nocy   da się tylko mnożyć milczenie, przez kąty, linie, piony i poziomy… Czytaj dalej

Pewna kobieta zbierała suche trawy. Potem je opłakiwała, a im odrastały pęki głów i znów stawały się piękne. Czasami przynosiła do domu kamienie z rzeki, które wkładała do serca. Te odpływały do jej stóp i tylko wtedy umiała chodzić na palcach po domu. Kiedyś założyła sukienkę, która zmokła na deszczu. Wtedy wyglądała na szczęśliwą, ale w końcu… Czytaj dalej

brakuje pokory tym co młodzieńczą butą w gniew się zamieniają   za to jest rozwaga, która drabiniastym wozem wraca pod kościoły   i jeszcze dzień jest złoty wypełniony mrozem co wyostrza zmysły wychodzącym w pole   wydobyci ze snów nie umieją inaczej tylko pracują w nocnej jeszcze ziemi zimnymi rękami

slippers

Czasami łapię się na tym, że idąc rano do kuchni bezwiednie zakładam jej kapcie. Szuram nimi po podłodze i nawet nie zauważam, że są za małe. Przyzwyczajam się do różowego koloru szybciej niż do jakiekolwiek innego. Gdy otwieram drzwi listonoszowi, nie mogę się nadziwić, że facet w różowych, damskich kapciach nie wywołuje niekontrolowanego, szyderczego uśmiechu,… Czytaj dalej

elephant

Dzieci potrafią zasypiać zupełnie inaczej niż dorośli. My przyjmujemy znane nam pozycje, podkładamy pod głowę wyprofilowane poduszki, musimy pachnieć świeżą pościelą. W cały proces zasypiania wplątujemy zimne napoje, które zabieramy do łóżka, kruszące się kanapki, czasami ziołowe tabletki na sen, aby spokojnie przetrawić noc. Dzieci wykazują w tym zupełną swobodę. Jakby nie znały jeszcze tych… Czytaj dalej

heat

tam, na ulicach w asfaltowych korkach topią się ludzie, a na krawężnikach psy przegryzają z nudów łapy   patrząc pod słońce płoną dachy, nieczynne kominy ratują się przed zawaleniem rzucając na ziemię liny z cieni, a szklane, jasne plamy wieżowców tracą jednolitość, bo zabiera je oddech zamroczonych klatek schodowych   białe kołnierze przestają być częścią… Czytaj dalej

nigdy ci nie powiedziałem, że znam się na uczuciach tak dobrze jak na wódce,   to samo upojenie tylko inaczej rozlewa się w ustach   a kiedy nic nie mówię, to płynę po rzece, która nie potrafi mnie zatrzymać   i czasami źle robię, bo odkryłem, że aby w ogóle coś poczuć to nie mogę… Czytaj dalej