uroczysko

widoku tego powszedniego co napełnia korzenie płynną ziemią, co zmusza śnieg do skoku w rzekę, w piaskowy lód ze śliską grzywą, co się iskrzy przez kość wylizaną do przezroczystości, tego widoku powszedniego chcę mieć pełen oczodół tuż za źrenicą   jeden widok dla ciebie żebyś myślała, że byłem na suchym brzegu jedynie częścią zachwytu, że… Czytaj dalej

blind man

Jakże żałuję, że przez ekran nie można włożyć palca, całej ręki, że nie da się zdrapać każdego kawałka materiału, który przeszkadza w odkrywaniu. Te przeklęte piksele, które zamarzają na tobie jeden po drugim, w czerń, biel, w róż, opalizujący kobalt strasznie mnie irytują. Są tak nieznośnie nie moje, tak przerażająco pozbawione ciepła. Mam ochotę je… Czytaj dalej

musi być ktoś jeszcze   musi   bo słyszę jak rozciąga mi mięśnie, jak zmienia smak w gorzki, jak mnie kusi zepsutym językiem, abym zaczął mówić głośniej   jest nieopisany, jakby pozbawiony liter, bez ciała na kartce leży cieniem ołówka, rozrysowany na części pierwsze jest grafitową linią, którą można zetrzeć   musi być   bo czuję jak kołysze… Czytaj dalej

mam oczy podobne do twoich, patrzę w bielmo lustra i widzę podwójnie, nie dostrzegam szczegółów: owali, plam jasnych, ich skali tylko dialogi rozbite o kant ramy   mam oczy podobne do twoich nietrwałe, niespójne, niedbałe jasno określone w przeszłości jako te na wymianę   mam oczy podobne do twoich, które nie widzą jak patrzę na ciebie,… Czytaj dalej

czy potrzebna mi jesteś nieświęta, rozgrzana, kapiąca na mnie swoimi oddechami   pewnie tak   to byłoby jak uroczyste otwarcie twojego ciała, msza święta z ofiarą moich ust, konfesjonał krzyków utopiony w ślinie, okrutne ukrzyżowanie do pościeli ramion, które dążą do obejmowania   tak, potrzebna mi jesteś    do przekonania, że nie jesteś idealna, że… Czytaj dalej

Ciekawi mnie jedno: co byś czuła, kiedy mój oddech lądujący na szyi zabrałby ci równowagę. Czasami mam wrażenie, że jestem taką ciemnością, która ogarnia i chce kontrolować. I mogę to sobie nawet wyobrazić: do połowy uniesiona klatka piersiowa, szaleństwo, które napędza dłonie, zamienia w silne dotyki. I ciekawe co się by działo w twojej głowie,… Czytaj dalej

nie pytasz i wchodzisz, rozsiadasz się we mnie, częstujesz, maczasz w moich oczach ciastka swoich spojrzeń potem kapiące po brodzie łykasz, podgryzasz, kruszysz   tęsknię za tobą przywiązany do obrotowego krzesła, własna grawitacja, własna cisza   zawsze jest jakaś, zawsze jesteś ty , mleczna droga, po której boję się chodzić   wstrętny lęk wysokości, i… Czytaj dalej

wyobraźnia zabliźnia mi się białym światłem, ledwo widzę…   a tak naprawdę, to nigdy nie próbowałem cię dotykać samymi paznokciami, olej ze słońca nawilża mi dłonie i się wymykasz   nosisz ubranie z prostych ruchów, spod nich wystają namacalności na kształt stężonej lawy, dostęp do ciebie wydaje się łatwy wystarczy rozebrać cię z niedoskonałości  … Czytaj dalej

wyludnimy ulice i jak ty nas znajdziesz morze   ktoś przesunie brzegi w sztywne fale słońca i nie będziemy widzieli gdzie koniec   zostanie gorzki piołun młodego księżyca ostry, co przecina na wskroś usta tych, którzy przestali się uśmiechać   i w tym kolorze… w takim, w którym grzebie się światło dnia, wyrobiona w rękach glina… Czytaj dalej

ten słony kożuch upałów rzucony na plecy drzew   ten nasycony gęsta mazią słońca sen zastygających ulic   ta otwarta na syk pary dziura nocy   zapamiętują jak się męczę, jak się wyolbrzymiam w przekleństwach odwrotnie do tego co czuję   i jeżeli stanie się bezwietrznie, jeżeli będzie trudno oddychać, ta szara mielizna chmur przypełźnie tu na stałe  … Czytaj dalej