jeżeli położę te litery w poziomie  wyjdzie: usta, a jeżeli w pionie staną się zachwytem nad nimi   linia złożona  z  mocnych sylab  jak wyprostowane ramię otoczone przecinkami paznokci, a te wbite powodują szramy wersów, z których wypływają śliskie słowa   i jakbym nie tworzył zdań całych, i używał do tego tylko zmysłów ciągle mi… Czytaj dalej

uczę oczy moje, aby aportowały światło   lubię być wtedy obojętny na to co znoszą pod nogi   dotykam tylko to, co nie spadło z nieba, tylko to, co jest ciemne na zewnątrz   i wtedy zbrodnia na cieniu przez oskórowanie nie robi nikomu krzywdy   to cieszy mnie niezmiernie, że widzę obrany z patrzenia … Czytaj dalej

nie jest to taka lekkość co zmienia się w spokój, trochę jak płytki sen spadający w głąb nocy, nie ma to blizn ani ran tylko przesiąknięte bandaże kryjace nieudaną zamianę czarnej krwi w bordową nie czuje tego, nie zmienia mnie w innego, nie buduje we mnie dróg uporządkowanych w skrzyżowania, nie ma we mnie kształtu… Czytaj dalej

wpływam na burzę łodziami z oczu   znów widzę przeszklony, zmącony, leniwy wir kropel   rozebrane z powiek, rozwleczone na liście, zamienione w rzekę   ratuję dłonie od utopienia zaciskając palce na obręczy słońca i czekam, aż się przepalą nici mięśni   wszędzie mielizny między chmurami, wyspy granatowego koloru zasypane piorunami   zostaje płynąć z… Czytaj dalej

przecież mogę się mylić, mogę nie mieć racji, bo zwątpiłem wetkany w zapach palonego drzewa wzruszam się bursztynowym iskrami, są lekkie, łzy, które świecą pożarami a nad szarymi szczapami, ciepły trzask, prosi o grawitację dla ognia, drga, pełznie, raczkuje między kolejnymi dźwiękami gasnę rozsypany w popioły, zabarwiam powietrze węglem, i w ciemnościach jestem jedynym filarem,… Czytaj dalej

Sesja

– Chciałabym żebyś mi zrobił zdjęcie, sesję nawet. Całą taką, kompletną. Tak normalnie, tak jak mnie widzisz, lub tak jakbyś mnie widział pierwszy raz, lub chciałbyś mnie komuś pokazać. Potrzebuję twojego spojrzenia na sobie. – Ależ to zabrzmiało. To chyba tylko w plenerze i będziesz musiała się rozbierać. – Hmm będę się rozbierać? W takim… Czytaj dalej

ulewa

jeżeli przeżyjesz ten deszcz, jeżeli nie rozwinie się w tobie zakażenie z chmur, jeżeli uda ci się rozkręcić ten świder z dzikich ptaków zadzwoń do mnie i powiedz, gdzie jesteś   jeżeli rozmięknie droga, i wpadnie ci w oko włos z wierzby, a ścieżka niezmierzona stopami zaprowadzi cię do rzeki zadzwoń do mnie i powiedz,… Czytaj dalej

– Musisz napisać jedynie 90 znaków. Tylko tyle lub aż tyle. – Nie umiem. Z resztą ty to zrobisz lepiej ode mnie. – Nie o to chodzi, żebym to ja napisał. Człowiek zawsze powie o sobie jak najlepiej, a to jest jeszcze gorzej niż źle. – A jeżeli ja napiszę coś nie tak. Nie tak… Czytaj dalej

jak ulał

to rozmoczone włókno miasta szarzeje… rozdwojone końce rowerowych ścieżek nie nadają się do jazdy w tandemie, to robi tylko dobrze dla tych, którzy chodzą samotnie nie da się podnieść chodnikowych, mokrych płytek nasączonych myślami o odejściu, wypastowane przez skórzane buty pasują jak ulał do za dużych płaszczy, pokruszone arkusze betonu, zadławione kwaśnym deszczem, zadławione ością… Czytaj dalej