Pij powoli cz.1

Tu wszystko jest na opak. Stary Rynek, na którym kiedyś rosły piękne drzewa wycięto i wyłożono czerwona cegłą. Fontannę zmieniono na wystający ze środka podest, o który potykają się samotni turyści cofając się i niezgrabnie robiąc zdjęcia zabytkowym kamienicom. Pełno tu brudnych ludzi. Śmierdzących uryną i potem, zupełnie jakby ktoś o nich zapomniał, a jedynym śladem… Czytaj dalej

Życie o powtarzalnym smaku

Dzisiaj znów wstałem z bólem głowy. Nidzie nie mogłem znaleźć tabletki z krzyżykiem, żeby się przed nią wyspowiadać z wczorajszego dnia. Monotonia okłamywania samego siebie staje się nawet do zniesienia, zależy tylko od tego ile wypije się wieczorem. Ogólnie przyjąłem zasadę, że jeżeli nie zasypiam to piję, a jeżeli zasnę to będę miał czas, żeby… Czytaj dalej

Dym z papierosa

Chodnik do wejścia na cmentarz prowadził wzdłuż wysokiego ceglanego muru, który mocno zniszczony przechylał się tak, jakby miał za chwilę przewrócić się i przygnieść przechodniów. Był wiekowy, wykonany pewnie jeszcze za panowania cara. Pamiętał wszystkich, którzy przeszli przez niego i chyba pod tym ciężarem zaczął się chylić ku ziemi. Furtkę, prowadzącą do małej cmentarnej kaplicy… Czytaj dalej