Nieprawdziwie pusta jesień

– Myślisz, że tam jeszcze jest? – Co takiego? – No, nasze miasto. Ciekawe, czy tam jeszcze jest. Bo tutaj tak cicho, spokojnie, tak nieprawdziwie. Może coś się stało? – A co się mogło stać? Wybuchła wojna? Konflikt międzynarodowy i nasze miasto jest w jego epicentrum?  – Może być. Albo nawet gorzej. Coś wpuścili do… Czytaj dalej

To przez przypadek

Podsłuchuję. Przypadkowo. Czasami. Jak mi się zdarzy. Dzisiaj mi się zdarzyło, ale nie chciałem. Wracam z pracy, pod czarnym parasolem, jak pod ciemną chmurą. Duszno tam, błyski, deszcz myśli, obraz przede mną śnieży olbrzymimi kroplami. Kątem oka dostrzegam dwie panie. Starsze kobietki. Stajemy razem na przejściu. One pod kwiecistymi parasolami. Wiosenna łąka, cała, idealna, bez… Czytaj dalej

Nautyka

Taka robota, że z ludźmi muszę rozmawiać. Pytać o ich dokonania, o duszę, o zwycięstwa, jak podnosić się z kolan. Zawodowo jestem zainteresowany ich życiem, trochę jak ksiądz owieczkami. Słucham ich opowieści, w których nie ma brudów tylko same wielkie rzeczy. Patrzę im w oczy i czasami obserwuję czy kłamią, czy nie. Hobby takie mam…. Czytaj dalej

Foto-wrzuto-web

Nie lubię optymistów. Pachnie im z ust miłymi słowami. Jak tylko się odezwą, to w jedną nutę: mamy ładny dzień, może będzie padać, ale chyba się rozpogadza, szczęście dzisiaj miałem, wygrałem dwójkę w Totka, moja żona to już nie anioł, to archanioł, tak ciężko pracuję i inne takie. Wszystko w błękitach, w różu, jak niezmywalna… Czytaj dalej

Sztucer

Uwielbiam małe pijalnie piwa w wioskach. Żywcem wyciągnięte z przeszłości. Mają klimat minionego ustroju. Zmęczony pieszą podróżą włażę do takiej właśnie. Jest wręcz idealna. Z drewnianym szyldem nad drzwiami, ozdobiony ręcznie namalowanym napisem: Pijalnia wódek i piw. Cztery kolory w czterech słowach, kaligrafia na najwyższym poziomie. Włażę z plecakiem. Wciskam się przez wąskie drzwi. Na… Czytaj dalej

Zmarzliny

Wszystko się we mnie rozlatuje. Częstoskurcze serca, arytmia uczuć. Muszę się zregenerować, opanować drżenie rąk, na urlop muszę uciec. Ooo do Norwegii wyjadę. Tam odpocznę. Będę spacerował po fiordach, zwiedzał z mapą wieczne zmarzliny. Kompas ustawię na północ, na ciągły dzień, na gwiazdę polarną. Zrobię selfie z najstarszym Stavkirke. Udam się w zapach starych desek, w… Czytaj dalej

Cola nie jest do picia

Moja siostra kupiła mieszkanie. W Warszawie. Wreszcie na swoim. Na kredyt, na całe życie zamieszka w 53 m². Matka płacze nie wiadomo dlaczego, ojciec chodzi, za serce się trzyma, wzdycha, wspomina swój stan przedzawałowy. Wszyscy drżą, o to czy ona da radę to spłacić, czy nie zachoruje, nie wykończy się w jakiejś korporacji. Takie szczęście, co… Czytaj dalej

Morfem

Pomyślałem pojadę gdzieś, pooddycham świeżym powietrzem. Powspinam się na moreny czołowe, pochodzę po lesie, przy rzece. Odpocznę. No i tak w tym pomyśle zakotwiczony, nawet nie zwróciłem uwagi, że spacer był chyba za długi. Nagle, strasznie się zrobiło. Z upału w zimno. W mrok. Hawking by wiedział co się dzieje, on zna się na tych… Czytaj dalej

Trup

– Cześć. – No, co tam. – Potrzebuję pomocy. – O, to się wreszcie doczekałem. Pan dyrektor w niskie progi do mnie, niewiele znaczącego kierownika. W czym mogę ci pomóc? – Sprawa jest delikatna, może nie na telefon. – Wal. Mam czas, możemy gadać. A właśnie jak tam nowa posadka? Cieplutko co? Korporacyjne foteliki wygodne,… Czytaj dalej

Rozpięta bluzka…

Przymknąłem oko i próbowałem złapać ostrość na telefonie. Na klawiaturze wybiłem wiadomość tekstową do kumpla: Ostatni raz piję sam. To tak jakby alkoholik stracił narząd mowy. Nie do przyjęcia zachowanie. Dobiję się i spadam. W odpowiedzi dostaję: GAMOŃ BYŁO DZWONIĆ. Może i prawda. Przy tym barze muszę wyglądać na ostatniego w kolejce po piwo. Ha…… Czytaj dalej