Swobodny spadek

Nabyłem ostatnio chorobę. Nawet nie sądziłem, że to choroba ale jest zdiagnozowana, ma objawy i podobno wyleczalna. Nabawiłem się lęku wysokości. No właśnie, głupie strasznie. Może ktoś na mnie kaszlnął w windzie jakiejś, na schodach ruchomych, które wlokły ciała zakupoholików na kolejne kondygnacje centrum handlowego, albo barman podał mi niedomytą szklankę po ustach kogoś, kto… Czytaj dalej

Ultramaryna

Za kil­ka­na­ście dni do kin trafi film „Ostat­nia rodzina” w reży­se­rii Jana P. Matu­szyń­skiego, opo­wia­da­jący o losach rodziny wybit­nego pol­skiego mala­rza Zdzi­sława Bek­siń­skiego. Cze­kam na to, tro­chę z nie­cier­pli­wo­ścią, bo Bek­siń­ski jest mi wyjąt­kowo bli­ski, a dokład­nie to jego malar­stwo. Nie będę silił się na opis swo­ich ocze­ki­wań odno­śnie tego filmu, bo nie o to w tych sło­wach poni­żej cho­dzi. Malar­stwo Zdzi­sława… Czytaj dalej

Wojna na plastikowe noże

Wiśnia wiedział, że jeżeli się nie zjawi w umówionym miejscu, to Baran go znajdzie. Dziś, jutro, pojutrze, za tydzień, spotkają się. Wtedy on użyje siły, a Wiśnia dostanie w nos, pod oko, kopa w brzuch. Za niesubordynację, za niestawienie się w miejscu pracy, za nie podpisanie listy w tej zatęchłej kamienicy. Chłopak czuł, że to… Czytaj dalej

Jak smakuje masło z ryby?

Ostatnio przytrafiają mi się rzeczy trochę… dziwne. Dziwnie śmieszne i dziwnie straszne. Różowy czepek Znów zacząłem dbać o siebie. To już samo w sobie jest dziwne, bo zdrowy tryb życia znam tylko z kolorowych gazet. Ale stało się: dietetyczne posiłki, ciasto z marchwi, łatwo przyswajalne białko rozpuszczane w wodzie mineralnej, mleko prosto od krowy, koktajle… Czytaj dalej

Nieprawdziwie pusta jesień

– Myślisz, że tam jeszcze jest? – Co takiego? – No, nasze miasto. Ciekawe, czy tam jeszcze jest. Bo tutaj tak cicho, spokojnie, tak nieprawdziwie. Może coś się stało? – A co się mogło stać? Wybuchła wojna? Konflikt międzynarodowy i nasze miasto jest w jego epicentrum?  – Może być. Albo nawet gorzej. Coś wpuścili do… Czytaj dalej

To przez przypadek

Podsłuchuję. Przypadkowo. Czasami. Jak mi się zdarzy. Dzisiaj mi się zdarzyło, ale nie chciałem. Wracam z pracy, pod czarnym parasolem, jak pod ciemną chmurą. Duszno tam, błyski, deszcz myśli, obraz przede mną śnieży olbrzymimi kroplami. Kątem oka dostrzegam dwie panie. Starsze kobietki. Stajemy razem na przejściu. One pod kwiecistymi parasolami. Wiosenna łąka, cała, idealna, bez… Czytaj dalej

Nautyka

Taka robota, że z ludźmi muszę rozmawiać. Pytać o ich dokonania, o duszę, o zwycięstwa, jak podnosić się z kolan. Zawodowo jestem zainteresowany ich życiem, trochę jak ksiądz owieczkami. Słucham ich opowieści, w których nie ma brudów tylko same wielkie rzeczy. Patrzę im w oczy i czasami obserwuję czy kłamią, czy nie. Hobby takie mam…. Czytaj dalej

Foto-wrzuto-web

Nie lubię optymistów. Pachnie im z ust miłymi słowami. Jak tylko się odezwą, to w jedną nutę: mamy ładny dzień, może będzie padać, ale chyba się rozpogadza, szczęście dzisiaj miałem, wygrałem dwójkę w Totka, moja żona to już nie anioł, to archanioł, tak ciężko pracuję i inne takie. Wszystko w błękitach, w różu, jak niezmywalna… Czytaj dalej

Sztucer

Uwielbiam małe pijalnie piwa w wioskach. Żywcem wyciągnięte z przeszłości. Mają klimat minionego ustroju. Zmęczony pieszą podróżą włażę do takiej właśnie. Jest wręcz idealna. Z drewnianym szyldem nad drzwiami, ozdobiony ręcznie namalowanym napisem: Pijalnia wódek i piw. Cztery kolory w czterech słowach, kaligrafia na najwyższym poziomie. Włażę z plecakiem. Wciskam się przez wąskie drzwi. Na… Czytaj dalej

Zmarzliny

Wszystko się we mnie rozlatuje. Częstoskurcze serca, arytmia uczuć. Muszę się zregenerować, opanować drżenie rąk, na urlop muszę uciec. Ooo do Norwegii wyjadę. Tam odpocznę. Będę spacerował po fiordach, zwiedzał z mapą wieczne zmarzliny. Kompas ustawię na północ, na ciągły dzień, na gwiazdę polarną. Zrobię selfie z najstarszym Stavkirke. Udam się w zapach starych desek, w… Czytaj dalej