Pełno tu osobliwości, takich jednorazowych spojrzeń na rzeczy, które są tylko na chwilę. I tak: mini-ciągnik, resorak wśród dużych ciągników. Poskładany z czego się da jest jedyny, niepowtarzalny i smutnie piękny. Ustawiony na różnych kołach, ale z chromowanymi felgami, ma zaplecione w warkocz zwoje przewodów, kierownicę od Malucha przeszczepioną razem z kierunkowskazami. Dziecko Frankensteina z… Czytaj dalej

Szklane morze

Zawsze wyglądał na bardzo zmęczonego. Kiedy tak szedł w kierunku sklepu utykał lekko na lewą nogę. Przechylał się na boki, a wtedy spadały na niego kawałki odbijającego się światła ze ścian domów. Bo tak to tu wygląda, że elewacje murowanych domów były malowane na brązowo, a tych drewnianych na pomarańczowo.  Dwupiętrowe proste klocki w ściany… Czytaj dalej

„Indywidualna treść modelu”

Jej obrazy widziałem na jakiejś wystawie będąc przypadkiem u przyjaciół w Warszawie. Była to wystawa mieszana, więc na ścianach galerii wisiało tylko kilka dzieł artystki, o której będzie mowa. Stałem przed nimi z brodą podpartą dłonią, podchodziłem bliżej, oddalałem się z zamkniętym jednym okiem, prawie jak jakiś znawca sztuki. Brakowało mi tylko fajki, którą mógłbym… Czytaj dalej

Uśmiech Mona Lisy

Od rana miałem wrażenie, że Maryśka mnie unika. Ucieka gdzieś wzrokiem, znika z takim półuśmiechem, który świeci niechęcią, bladymi ustami, którym nie chce się rozmawiać. Jak Mona Lisa tylko, że chodzi do kibla, do kuchni, a czasami leży przed telewizorem. Oczywiście mogłem zadać jej pytania typu co się stało, dlaczego jest smutna, ale i tak… Czytaj dalej

To co cię może spotkać, kiedy myślisz o nerkach. Cz. 2

Ulicę Puławską wypełnił śnieg i padał nadal. Chodniki przypominały wąskie górskie ścieżki, samochody wielkie zaspy, a wystające kikuty drzew pozostałości po niszczycielskiej lawinie. Magda trzymając kołnierz, z pochyloną głową starała się przejść na druga stronę ulicy i schować się bezpiecznie w wejściu kamienicy. Pomyślała, że z wielką przyjemnością zacznie oddychać ciepłym powietrzem klatki schodowej, że nie… Czytaj dalej

Obietnica Magdaleny – wstęp

Najbardziej dramatyczną rzeczą w życiu Magdy była świadomość tego, że coś ją ominęło. Przeszło obok, nawet się o nią nie otarło i już nie wróci. Nie tylko uciechy, gry i zabawy, ale również niezliczone, niemierzalne drobiny odpowiedzialne za cud przemijania. Przekonana o swojej przegranej nie starała się wyciągać wniosków, a wręcz przeciwnie, gdzieś w głębi… Czytaj dalej

Pewnie z racji wyrzutów sumienia mogę powiedzieć, że najadam się po kryjomu. Chowam pod językiem pastylki jej potu i słone przekładam z policzka do policzka bardzo powoli. Całymi dniami udaję, że nie mam nic do powiedzenia,  żeby nie tracić jej smaku. Oplątanie linią jej ciała pozostawia ślady na moich ramionach, a jednorodna czerwień nasyca skórę… Czytaj dalej

Nie chodź na SALE!

Rzadko bywało, że Maniek szczerze opowiadał o swoim życiu. O wódce, kobietach, pracy jak najbardziej, ale o tym jak spędza wolny czas lub dlaczego ubrał się w czerwony podkoszulek córki z napisem Wampiriada 2015 to raczej nigdy. Aż  pewnego wieczoru napiliśmy się wódki. Maniek jest facetem, który wg mnie nie okazuje żadnych uczuć. Ma przyklejony… Czytaj dalej

W Czarnej Białostockiej wieże cerkwi przypominały mi rozpalające się ognisko. Złoty dach zabierał całą uwagę, ale oddawał ją po chwili i patrzyłem swobodnie na skosy i łuki białych ścian. Ten kontrast wywołał we mnie uczucie zmieszania. W dzielnicy Busztel gdzie znajduje się cerkiew niewielkie domy zostały przystosowane do powolnego starzenia się dzięki plastikowemu sidingowi i… Czytaj dalej

Wektor przesunięcia

Cała sztuczka polega na tym, aby zadowolenie z życia w tym mieście dozować powoli. Wkraplać w oczy billboardy, namawiać przez teksty sponsorowane, animowane bannery internetowe i zapraszać: a to na koncert z okazji zakończenia lata, a to na uroczystość urodzin prezydenta M., a to na poświęcenie zakładu utylizacji śmieci czy gorąco namawiać na udział w… Czytaj dalej