Zaprzyjaźniliśmy się, z namiętnością cz. 3 ostatnia

– Niech się nie budzi. Niech jeszcze śpi – Janek mówił do siebie w myślach. Na starej kanapie leżała naga dziewczyna. Jej długie ciemne włosy rozsypały się po poduszce, a dłonie schowane pod głową naciągnęły ramiona i wyraźnie uniosły łopatki ubrane w jasną skórę. Zapach jej ciała wypełniał pokój, tak bardzo, że chłopak mrużył oczy… Czytaj dalej

Nie słuchaj zazdrosnych słów cz. 2

Na śmierć Zapominać chcę Twe zakamarki ciała detale Zapach śmiech Wyrzucać precz Jak rzeczy z głowy już raz wyrzucone – Happysad Klucze metalicznym dźwiękiem przekręciły zapadki w zamku. Drzwi lekko otworzyły się wpuszczając trochę światła do mieszkania. Janek oparł się ramieniem o ścianę i niedbale ściągnął buty zapierając się o pięty. Spadły z hukiem na… Czytaj dalej

Gęstość ciężaru

Tyle jest słów wokół mnie tyle w nich smutku i żalu jakie to trudne, pozorne wyłonić z nich gęstość odnaleźć środek ciężaru. Na chwilę, na moment w pośpiechu bo szkoda dla ciebie o zmierzchu w deszcz gdy niepogoda w bólu jak w płaszczu co nie przemaka od łez w słońcu co pada pod ciężarem nieba,… Czytaj dalej

Do dna mam prościej

Prywatna wiadomość nadeszła aż boje się rzuć w wir liter czy byłaś prawdziwa i słowna czy tylko kłamałaś przed świtem. Do dna ciągnie mnie wersem zbyt proste stwierdzenie tych zdarzeń do dna mam prościej i wierzę że tam mnie już nie odnajdziesz. Na pamięć znam ledwo dwa słowa, nie kocham ich rzucać w twą stronę… Czytaj dalej

Zbyt pospolita szarość

Wywlokłem siebie na zewnątrz ledwo… powiało zimnem i ciemno zakotwiczyłem na stałe przy tobie by spokojnie przeżyć nieznośną bezsenność. Na ustach mnie niosłaś ze smutkiem pastelową szminką co wieczór w szklistym krajobrazie wspomnień wyplułaś mnie w nicość. A teraz puste są słowa moje do ciebie zbyt proste a twoje do mnie zbyt ostre. I wiem… Czytaj dalej

367 noc roku – dziennik 1

Pamiętam jak obudziła mnie kropla spływająca po policzku. Oczy otworzyłem dopiero wtedy, gdy zimna dotknęła moich ust. Byłem zaskoczony światłem, które wypełniało całą przestrzeń nade mną. Wiedziałem, że jest środek nocy, ale nigdy nie przypuszczałem, że księżyc może świecić tak mocno, tak szczelnie wypełniać ciemność w każdym jej zakamarku. Palące się obok mnie ognisko zniknęło,… Czytaj dalej

Wygnanie poliamorii

To miasto obraża wielki świat zapachem kebabów, frytek, reklamą amerykańskich burgerów robionych z wieprzowiny. Często wieczorami obserwowałem pląs młodych ludzi przypominających idoli z teledysków, serialowych amantów, podrobionych modelek. Zupełnie jakbym brał udział w jakimś podrzędnym przedstawieniu lub małobudżetowym filmie. Ten obraz zakrzywia rzeczywistość w stronę panoszącej się tandety i bulwersuje mnie brakiem jakości i znaczenia…. Czytaj dalej

Naprawiam zegarki na czas!

– Zajedziemy do zegarmistrza. To zajmie kilka minut. Muszę naprawić ojcu zegarek, znaczy wymienić pasek, bo urwał w pracy. Bardzo go lubi, wpadł mu nawet raz do rozrobionego betonu, ale go uratował. To stary elektronik, pamiętasz, taki który dostawaliśmy na Komunię Świętą. – Nie mów, że on jeszcze działa? Miały po szesnaście melodyjek, srebrną kopertę,… Czytaj dalej

Pij powoli cz.1

Tu wszystko jest na opak. Stary Rynek, na którym kiedyś rosły piękne drzewa wycięto i wyłożono czerwona cegłą. Fontannę zmieniono na wystający ze środka podest, o który potykają się samotni turyści cofając się i niezgrabnie robiąc zdjęcia zabytkowym kamienicom. Pełno tu brudnych ludzi. Śmierdzących uryną i potem, zupełnie jakby ktoś o nich zapomniał, a jedynym śladem… Czytaj dalej

Nikt nie klęczy, nikt nie płacze

Powoli zbliżał się wieczór. Rozdarte chmury wędrowały po niebie, jakby nie pasowały do tego nastroju, jaki panował między dwoma mężczyznami siedzącymi przy ognisku. Nie było między nimi nic nadzwyczajnego, tylko szary, poszarpany spokój. Życie potrafi być tak mocno skomplikowane, tak rozdarte jak te chmury, które onieśmielają, każą wzdychać, myśleć. Rozmawiali kiedy ogień powoli dogasał. W… Czytaj dalej