Ciekawi mnie jedno: co byś czuła, kiedy mój oddech lądujący na szyi zabrałby ci równowagę. Czasami mam wrażenie, że jestem taką ciemnością, która ogarnia i chce kontrolować. I mogę to sobie nawet wyobrazić: do połowy uniesiona klatka piersiowa, szaleństwo, które napędza dłonie, zamienia w silne dotyki. I ciekawe co się by działo w twojej głowie,… Czytaj dalej

A jeżeli nie wyląduje?

Trudno się z tym nie zgodzić: miłość matki jest najsilniejsza, najbardziej odporna na zły los, oddana, milcząca, a w dodatku ślepa. Miłość mojej matki do swoich dzieci jest całkowicie poświęcona, wyświęcona, prawie boska, anielska i nie wiem co jeszcze mógłbym wymyślić – właśnie taka jest. Ostatnio pojechaliśmy razem odebrać moją siostrę z lotniska. Matka od… Czytaj dalej

nie pytasz i wchodzisz, rozsiadasz się we mnie, częstujesz, maczasz w moich oczach ciastka swoich spojrzeń potem kapiące po brodzie łykasz, podgryzasz, kruszysz   tęsknię za tobą przywiązany do obrotowego krzesła, własna grawitacja, własna cisza   zawsze jest jakaś, zawsze jesteś ty , mleczna droga, po której boję się chodzić   wstrętny lęk wysokości, i… Czytaj dalej

wyobraźnia zabliźnia mi się białym światłem, ledwo widzę…   a tak naprawdę, to nigdy nie próbowałem cię dotykać samymi paznokciami, olej ze słońca nawilża mi dłonie i się wymykasz   nosisz ubranie z prostych ruchów, spod nich wystają namacalności na kształt stężonej lawy, dostęp do ciebie wydaje się łatwy wystarczy rozebrać cię z niedoskonałości  … Czytaj dalej

Patrzę teraz na swoje dłonie, na place zanurzone w czarnej klawiaturze i zdaję sobie sprawę, że piszę do ciebie słowami, które nie mają już żadnego znaczenia. Ciekawe, to takie słowa zmarnowane, jednorazowe, użyte w wyjątkowych okolicznościach. Mogły być gorące, tęskniące, pieszczotliwe, seksowne, wypracowane językiem, przygotowane specjalnie dla ust. Pewnie jakbym wypowiedział je przy tobie, to wypełniłyby… Czytaj dalej

wyludnimy ulice i jak ty nas znajdziesz morze   ktoś przesunie brzegi w sztywne fale słońca i nie będziemy widzieli gdzie koniec   zostanie gorzki piołun młodego księżyca ostry, co przecina na wskroś usta tych, którzy przestali się uśmiechać   i w tym kolorze… w takim, w którym grzebie się światło dnia, wyrobiona w rękach glina… Czytaj dalej

ten słony kożuch upałów rzucony na plecy drzew   ten nasycony gęsta mazią słońca sen zastygających ulic   ta otwarta na syk pary dziura nocy   zapamiętują jak się męczę, jak się wyolbrzymiam w przekleństwach odwrotnie do tego co czuję   i jeżeli stanie się bezwietrznie, jeżeli będzie trudno oddychać, ta szara mielizna chmur przypełźnie tu na stałe  … Czytaj dalej

Pełno tu osobliwości, takich jednorazowych spojrzeń na rzeczy, które są tylko na chwilę. I tak: mini-ciągnik, resorak wśród dużych ciągników. Poskładany z czego się da jest jedyny, niepowtarzalny i smutnie piękny. Ustawiony na różnych kołach, ale z chromowanymi felgami, ma zaplecione w warkocz zwoje przewodów, kierownicę od Malucha przeszczepioną razem z kierunkowskazami. Dziecko Frankensteina z… Czytaj dalej

Szklane morze

Zawsze wyglądał na bardzo zmęczonego. Kiedy tak szedł w kierunku sklepu utykał lekko na lewą nogę. Przechylał się na boki, a wtedy spadały na niego kawałki odbijającego się światła ze ścian domów. Bo tak to tu wygląda, że elewacje murowanych domów były malowane na brązowo, a tych drewnianych na pomarańczowo.  Dwupiętrowe proste klocki w ściany… Czytaj dalej

„Indywidualna treść modelu”

Jej obrazy widziałem na jakiejś wystawie będąc przypadkiem u przyjaciół w Warszawie. Była to wystawa mieszana, więc na ścianach galerii wisiało tylko kilka dzieł artystki, o której będzie mowa. Stałem przed nimi z brodą podpartą dłonią, podchodziłem bliżej, oddalałem się z zamkniętym jednym okiem, prawie jak jakiś znawca sztuki. Brakowało mi tylko fajki, którą mógłbym… Czytaj dalej