przegryw

nawet nie potrafisz godnie odejść,

bo przegrałeś

 

nie umiesz przejść przed szklarnie klatek schodowych,

w których ja oddycham,

bo przegrałeś 

 

nie umiesz obudzić do życia

rozgotowanej doniczkowej ziemi,

bo zeschła lawa wiosennych roślin opada na parapet

– przegrałeś ich zieleń na starcie

 

nie zmienisz miejsca urodzenia,

nie przyjdziesz na świat u ruskich,

przegrałeś dwadzieścia lat samotności

bo dwojgu w czterech ścianach

było ciągle ciasno

 

przegrałeś – ty – niegroźne nic,

ty – którego toczy złość do życia,

ty – skupienie bez przemyśleń

 

prościej było cię nie poznać,

być nieświadomym tej znajomości,

od początku  nieidealny,

“przegryw” bez jakichkolwiek możliwości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *