mocna nieostrość, z tego miejsca jeszcze cię nie oglądałem, falujesz jak ciepło budynków, jak ich wnętrze pełne zasypiających oczu   to pewnie przez deszcz rozciągający bloki: w bok, w ziemię, w niebo wymyte betonowe fasady, lśniące tynki, opadające wilgotne dachy   jesteś teraz jak powódź  zarażających się głębokością kropli, topisz odbicia podobnych twarzy, w jedną… Czytaj dalej