Wycackany

Coś mnie podkusiło, żeby wyjść z domu tak jakbym opuszczał go na zawsze. Rozmarzyłem się, że wesoło, nieświadomie ulatniam się stąd razem z korkiem samochodów, który ciągnie się do samej ul. Zjazd. Gdzieś w inny kraj, gdzie TIR-y wwożą same dobre rzeczy, bez chemii, gdzie nie ma ciuchlandów, kebabów, jednej cukierni, sklepów z nazwą centrum…… Czytaj dalej