dobieram cię do palców jak rękawiczkę z cienkiej skóry, z rozmysłem chowam paznokcie, żeby nie zostawić śladów rozrywania, potem odkładam na poduszkę twoją szyję lekko topiąc w gęsich piórach i patrzę…   jak gasną brzegi ust, jak znika światło w jasnych włosach, jak cicho się robi, jakbyś mi bezwolna mdlała   chwilę potem mówisz: odprowadź mnie… Czytaj dalej