czy potrzebna mi jesteś nieświęta, rozgrzana, kapiąca na mnie swoimi oddechami   pewnie tak   to byłoby jak uroczyste otwarcie twojego ciała, msza święta z ofiarą moich ust, konfesjonał krzyków utopiony w ślinie, okrutne ukrzyżowanie do pościeli ramion, które dążą do obejmowania   tak, potrzebna mi jesteś    do przekonania, że nie jesteś idealna, że… Czytaj dalej

Ciekawi mnie jedno: co byś czuła, kiedy mój oddech lądujący na szyi zabrałby ci równowagę. Czasami mam wrażenie, że jestem taką ciemnością, która ogarnia i chce kontrolować. I mogę to sobie nawet wyobrazić: do połowy uniesiona klatka piersiowa, szaleństwo, które napędza dłonie, zamienia w silne dotyki. I ciekawe co się by działo w twojej głowie,… Czytaj dalej

A jeżeli nie wyląduje?

Trudno się z tym nie zgodzić: miłość matki jest najsilniejsza, najbardziej odporna na zły los, oddana, milcząca, a w dodatku ślepa. Miłość mojej matki do swoich dzieci jest całkowicie poświęcona, wyświęcona, prawie boska, anielska i nie wiem co jeszcze mógłbym wymyślić – właśnie taka jest. Ostatnio pojechaliśmy razem odebrać moją siostrę z lotniska. Matka od… Czytaj dalej

nie pytasz i wchodzisz, rozsiadasz się we mnie, częstujesz, maczasz w moich oczach ciastka swoich spojrzeń potem kapiące po brodzie łykasz, podgryzasz, kruszysz   tęsknię za tobą przywiązany do obrotowego krzesła, własna grawitacja, własna cisza   zawsze jest jakaś, zawsze jesteś ty , mleczna droga, po której boję się chodzić   wstrętny lęk wysokości, i… Czytaj dalej

wyobraźnia zabliźnia mi się białym światłem, ledwo widzę…   a tak naprawdę, to nigdy nie próbowałem cię dotykać samymi paznokciami, olej ze słońca nawilża mi dłonie i się wymykasz   nosisz ubranie z prostych ruchów, spod nich wystają namacalności na kształt stężonej lawy, dostęp do ciebie wydaje się łatwy wystarczy rozebrać cię z niedoskonałości  … Czytaj dalej