Patrzę teraz na swoje dłonie, na place zanurzone w czarnej klawiaturze i zdaję sobie sprawę, że piszę do ciebie słowami, które nie mają już żadnego znaczenia. Ciekawe, to takie słowa zmarnowane, jednorazowe, użyte w wyjątkowych okolicznościach. Mogły być gorące, tęskniące, pieszczotliwe, seksowne, wypracowane językiem, przygotowane specjalnie dla ust. Pewnie jakbym wypowiedział je przy tobie, to wypełniłyby… Czytaj dalej

wyludnimy ulice i jak ty nas znajdziesz morze   ktoś przesunie brzegi w sztywne fale słońca i nie będziemy widzieli gdzie koniec   zostanie gorzki piołun młodego księżyca ostry, co przecina na wskroś usta tych, którzy przestali się uśmiechać   i w tym kolorze… w takim, w którym grzebie się światło dnia, wyrobiona w rękach glina… Czytaj dalej

ten słony kożuch upałów rzucony na plecy drzew   ten nasycony gęsta mazią słońca sen zastygających ulic   ta otwarta na syk pary dziura nocy   zapamiętują jak się męczę, jak się wyolbrzymiam w przekleństwach odwrotnie do tego co czuję   i jeżeli stanie się bezwietrznie, jeżeli będzie trudno oddychać, ta szara mielizna chmur przypełźnie tu na stałe  … Czytaj dalej