drzwi

przez otwarte drzwi serca wieje spod żeber   tętniące, pokryte lakieropodobną limfą, dwuskrzydłowe, łuszczące się żyłami w głąb bioder   ilekroć je zamykam, trzaskam nimi, zakrywam kratą milczenia to je otwiera od strony pleców przeciąg   a może gdybym komuś kazał się tam włamać, użyć wytrychów z dotyków, może gdyby udało się rozebrać ten sejf z… Czytaj dalej