Nie chcę już tego słuchu, który mi donosi jak w drugą stronę zakręcają się słoje drzew. Jak trzaski fałszywych zdań rąbane na migi idą w ogień. Taka była potrzeba, aby pod naporem grud zimna połamać sobie palce, teraz kości wywrócone na lewą stronę nie zbudują gestu: amen. Huczą przeciągi, w których tulą się do siebie… Czytaj dalej

To co cię może spotkać, kiedy myślisz o nerkach. Cz. 2

Ulicę Puławską wypełnił śnieg i padał nadal. Chodniki przypominały wąskie górskie ścieżki, samochody wielkie zaspy, a wystające kikuty drzew pozostałości po niszczycielskiej lawinie. Magda trzymając kołnierz, z pochyloną głową starała się przejść na druga stronę ulicy i schować się bezpiecznie w wejściu kamienicy. Pomyślała, że z wielką przyjemnością zacznie oddychać ciepłym powietrzem klatki schodowej, że nie… Czytaj dalej