Pewnie z racji wyrzutów sumienia mogę powiedzieć, że najadam się po kryjomu. Chowam pod językiem pastylki jej potu i słone przekładam z policzka do policzka bardzo powoli. Całymi dniami udaję, że nie mam nic do powiedzenia,  żeby nie tracić jej smaku. Oplątanie linią jej ciała pozostawia ślady na moich ramionach, a jednorodna czerwień nasyca skórę… Czytaj dalej