żebym tak już się nie bał matowych wnętrzności nocy   wszystkich oddechów, które odchodzą ode mnie wpompowane w ściany   wszystkich odległych miejsc na skórze połączonych ze sobą sznurkiem włosów   żebym miał pewność, że to co ze mną sypia nie jest pyłem tylko głosem   i kiedy mówię – dosyć – słyszę:   zapakuj… Czytaj dalej