nawet nagość nieba nie zgęstnieje teraz, nawet się nie splącze z łąką zimnym deszczem, nawet wstęga drogi opętana pyłem nie wzniesie się wyżej niż mam teraz usta   jakiż łatwy to łup dla pustyń, zakopane w piachu trupy pocałunków, nieruchome fałdy mięśni pozbawione śliny co pękają nawet wtedy kiedy nic nie mówisz   ileż bym dał… Czytaj dalej