brakuje pokory tym co młodzieńczą butą w gniew się zamieniają   za to jest rozwaga, która drabiniastym wozem wraca pod kościoły   i jeszcze dzień jest złoty wypełniony mrozem co wyostrza zmysły wychodzącym w pole   wydobyci ze snów nie umieją inaczej tylko pracują w nocnej jeszcze ziemi zimnymi rękami

slippers

Czasami łapię się na tym, że idąc rano do kuchni bezwiednie zakładam jej kapcie. Szuram nimi po podłodze i nawet nie zauważam, że są za małe. Przyzwyczajam się do różowego koloru szybciej niż do jakiekolwiek innego. Gdy otwieram drzwi listonoszowi, nie mogę się nadziwić, że facet w różowych, damskich kapciach nie wywołuje niekontrolowanego, szyderczego uśmiechu,… Czytaj dalej