nie mam pojęcia po co to robimy: łączymy serca przewodami niedokończonych zdań, żeby wywołać ożywiające wstrząsy    wszczepiamy bajpasy z czułych słówek, do innego organizmu, które wcale się nie przyjmują   dbamy o transporty krwi, która ma przemycać odrobiny tego co najważniejsze, a staje się niebezpieczna, bo rozrzedzona domysłami wywołuje zator, paraliż i niedowład ust… Czytaj dalej