nie mam pojęcia po co to robimy: łączymy serca przewodami niedokończonych zdań, żeby wywołać ożywiające wstrząsy    wszczepiamy bajpasy z czułych słówek, do innego organizmu, które wcale się nie przyjmują   dbamy o transporty krwi, która ma przemycać odrobiny tego co najważniejsze, a staje się niebezpieczna, bo rozrzedzona domysłami wywołuje zator, paraliż i niedowład ust… Czytaj dalej

Supły

Czasami porozrzucane ciuchy wyglądają jakby się do siebie przywiązały. Taką przyjaźnią szczenięcą. Poobgryzane guziki, nastroszone kołnierze, kieszenie rozciągnięte przez natarczywe szarpanie. Niejednorodna mieszanina tkanin i kolorów, molekularny kocioł nici, szwów, metalowych zamków nachodzących na siebie z każdej strony. Rękaw bluzki wetknięty w szlufkę spodni przypomina czułe objęcie. Rozkołysana spódnica leży trochę dalej, o jeden krok… Czytaj dalej

drzazgi chmur zapalone słońcem powodują wyłomy w niebie, a na ich końcach, tych co szorują o wierzchołki drzew tli się nadchodząca ciemność   i przez to rozdarte sklepienie pozbawione białego tynku gwiazd kapią popsute konstelacje prosto w wiosenną rzekę   w jej rozsypane włosy wpadają pasożyty błysków i lśnień przeobrażające się w odbicie   kłębi… Czytaj dalej