Siedem dni  i siedem wierszy. Szósty – hmm…   obawa, że to mnie pokona jest większa niż to, że tak naprawdę się stanie   ten bełt nocy co łamie się nade mną, co go palcem wgniatam w oczy jest zarażony wścieklizną ciszy i waruje przy mnie   zdrapane z nudów torfowiska skóry nadają się tylko do podpalenia… Czytaj dalej