Siedem dni  i siedem wierszy. Piąty – ach ta wiosna.   pewnie dopiero się poznali bo dłonie wplecione w zagłębienia kości, bo patrzą na siebie jakby nic nie widzieli   on ma jej puder na policzku, kawałek skóry zarażony różanym zapachem   wyglądają na zaangażowanych   trzymają się mocno ze strachu, że się rozpadną, i nie pojmują… Czytaj dalej