Od nowa

Zatrzymuję samochód na poboczu. Przede mną orszak żałobny wspina się pod górę. W czarnym mercedesie dieslowski silnik klekocze tak głośno, że nie słyszę, o czym nuci ksiądz, za którym idzie dwóch uśmiechniętych chłopców. Żałobnicy otoczeni są spokojnym, prawie wiosennym słońcem. Przypominają grupę zwiedzających wieś Bronowo. W milczeniu spoglądają na boki, na opuszczone sady, w których… Czytaj dalej