i jeszcze polukrowane, słodkie,

ubabrane gorzką czekoladą

słowa:

 

żebyśmy tak umieli wracać do siebie

po kocich łbach ulic nazwanych

imionami naszych kochanków

 

żebyśmy mogli odwiedzać siebie

przechodząc przez drzwi ust

bez pukania

 

żebyśmy mogli powodować bałagan

wygniecionych dotyków wokół łóżka

 

żebyśmy mogli leniwie stygnąć

po gorączce, która chce

jeszcze więcej ciepłego ciała

 

żebym miał…

 

jeszcze siłę

patrzeć na ciebie

przez długie niewidzenie

 

żebym tak umiał

przygotować się jakoś

na pogrzeb tego,

że dzisiaj ciebie tu nie będzie

 

a i jeszcze to:

 

tak bardzo chciałbym

żebyś była szczęśliwa…

bo pewnie nie każda twoja noc

zaczyna się tak pięknym księżycem

jaki jest dziś

 

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *