czuję, że jest coś nie tak:

przestały do mnie nawigować

niebieskie kapliczki,

puste łąki nakryte cieniami chmur,

gdzieś podryfowały pychówki

zaimpregnowane smołą nocy

 

zaniosłem podanie do sekretariatu kierunków,

aby usunęli mi spod nóg wschodnie granice,

kraje wschodnie,

dziennik wschodni,

studia wschodnie,

partnerstwo wschodnie,

kresy słów, które wydają się być skończone

i nie warto nimi nic wspominać

 

po co mi tam łazić,

szukać świętych miejsc,

po co tam zamieszkiwać na chwilę

bez kogoś za plecami,

bez kogoś kto by szepnął:

wybuduj mi tu dom

 

wschodnie fundamenty powinny być:

– solidne,

wschodnia ściana:

– murowana,

łóżko postawione na wschodzie,

pod oknem przez, które należy patrzeć tylko razem

 

może to nie jest taki zły kierunek,

tylko muszę  przetrwać noc,

doczekać się słońca,

oby do rana…

5 Comments

  1. Luśka

    Wybuduj dom bez kompasu w kieszeni, przesuń granice poza południki, poza równoleżniki, i zgub się w czterech ścianach z kimś, kto za placami szepnie Ci: mój dom jest tam, gdzie jesteś Ty….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *