utlenione w gardle

to ciągle ten sam maj naszkicowany grafitowym wieczorem, ciągle słowa z formaliny, słowa wypite z zardzewiałego kubka, utlenione w gardle, rozpuszczone w ślinie, ciasne i niewygodne dla ust   nie zliczysz spojrzeń wyklutych ze szczelin źrenic, nacisków sumienia, wyrzutów do samego siebie, nie zliczysz obojętnych dni, zmarnowanych, przerysowanych kalkomanią życia, podrobione plastikiem szczęście sztucznie pachnie  … Czytaj dalej

Rozpięta bluzka…

Przymknąłem oko i próbowałem złapać ostrość na telefonie. Na klawiaturze wybiłem wiadomość tekstową do kumpla: Ostatni raz piję sam. To tak jakby alkoholik stracił narząd mowy. Nie do przyjęcia zachowanie. Dobiję się i spadam. W odpowiedzi dostaję: GAMOŃ BYŁO DZWONIĆ. Może i prawda. Przy tym barze muszę wyglądać na ostatniego w kolejce po piwo. Ha…… Czytaj dalej