Parzę się…

Pierwsza komunia zablokowała mi drogę do domu. Zmuszony tym postojem siedzę, oglądam, prażę się w rozgrzanej karoserii. Obok mnie korowody samochodów, wypucowane na glanc, pełne szoferów i gwiazd porannego przedstawienia. Dzieciaki wyrychtowane jak trzeba, znaczy tak jak przystoi, według wytycznych panów w czarnych sukniach. Białe koronki, białe habity, w głowie się kręci od tej czystości. To tak dla kontrastu, tu jasna, a tam ciemna siła. Matki-Polki poprzebierane jeszcze lepiej. Pogryzione czasem anielice w błogosławionym stanie, w uniesieniu od modlitw. Przecież wszystko potwierdzone, wszystko się zgadza w papierowych raportach z dwuletnich wizyt w Kościele. W bramie ksiądz, opatulony złotym szalem, rozświetlony w świętości, w tym łaskawym spojrzeniu. Niektórzy całują go w dłonie, w wysmarowane kremem dla dzieci palce. Zwykły chłop przebrany za nijaką osobliwość, nieanielski, ziemski, z drugim życiem za plecami. Pewnie dziewczyny śnią mu się wieczorami, pewnie się krew miesza gorąca, upalna jak koniec maja. Strach pomyśleć, co on tymi dłońmi sobie robi.

Dzisiaj to bardzo ważne, aby być przygotowanym na spowiedź, na epatowanie wiarą. Wszędzie tyle grzechu, że trzeba go kasować z twardych dysków duszy elektronicznymi przelewami, darowiznami na ołtarze. Bursztynowe komnaty odnalezione w co drugiej świątyni. Grzechu jest teraz tyle, że konfesjonały próchnieją od słów, a klęczniki wymieniane są na stalowe. Dla wygodnych można przeprowadzić spowiedź przez komórkę, w światłowodach wyznawać skruchę. Bóg podsłuchuje, widzi wszystko na Facebooku i nigdy nie lajkuje. Pewnie dlatego, każdy kto wchodzi w te święte komnaty, pierwsze co robi, to wycisza telefon, kasuje dźwięk, ale włącza wibracje, bo może oddzwoni, odpisze, wyśle smsa.

Robi się trochę luźno. Startuję do domu. Mój wzrok przyciąga spóźniony samochód. Bagażnik otwarty jakby jakiś potwór uciekał z rozdziawioną paszczą.

O co widzę.

Właśnie pożarł rower górski z różową kokardą.

Parzę się tym miastem, tą ulicą, tym kościelnym przesytem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *