Wyjątkowo zimny maj

Długi weekend. Cholernie długi. Pozbawiony planu, prosty, nudny. Wypadkowa różnych zdarzeń w tym roku licha i uboga. Jakbyś nie mnożył i dzielił liczby pierwsze z tendencją spadkową do zera. Może to z wiekiem przychodzi, że człowiek się rozleniwia, staje się jak szary kot, który z pierwszym słońcem wygrzewa kości na blaszanym dachu. Tylko go drap,… Czytaj dalej