No świr jeden, zagrożenie stworzył

Nie lubię świąt. Zawsze przytrafi mi się coś głupiego, albo napiję się równie głupio. Napcham się flakami, zjem do końca swojską wędlinę i sałatkę warzywną, jakbym potrzebował bomby z witamin. Przepadziwie… to nawet ładne słowo. Przepadziwie nasłuchałem się opowieści dziadka o tym jak to kiedyś było, dowiedziałem się, że kiedyś można było umrzeć z głodu,… Czytaj dalej