W obiektywie Carla Zeissa

wypadliśmy na zdjęciu nieswojo, ja pokruszony alkoholem, reszta wymięta późną sobotą, nie jestem już sobą, nieostro wymalowany pikselami, nie potrafię być użyty jednorazowo w wyjątkowych sytuacjach, jakbym miał na sercu napisane równo, wyraziście, stłucz w razie potrzeby, wtedy gdy się palą stosy fotografii, poparzyłaś mnie gorącymi słowami, i się do tego nie przyznajesz, ale ktoś… Czytaj dalej