W aptekach zabraknie pitnego jodu

Pada już trzeci dzień. Ulice w nieładzie. Pełno brykających przez kałuże ludzi, jak płocha zwierzyna, na którą polują kierowcy bez wycieraczek. Zawsze ktoś się spieszy, unika kropel w biegu, ktoś szybciej chce wrócić do domu suchy, bez skazy. Ja pod parasolem, paruję oddechem. Krok w lewo, w prawo, mijam kogoś. Przede mną jakiś facet. Ma… Czytaj dalej