Gęstość ciężaru

Tyle jest słów wokół mnie tyle w nich smutku i żalu jakie to trudne, pozorne wyłonić z nich gęstość odnaleźć środek ciężaru. Na chwilę, na moment w pośpiechu bo szkoda dla ciebie o zmierzchu w deszcz gdy niepogoda w bólu jak w płaszczu co nie przemaka od łez w słońcu co pada pod ciężarem nieba,… Czytaj dalej

Do dna mam prościej

Prywatna wiadomość nadeszła aż boje się rzuć w wir liter czy byłaś prawdziwa i słowna czy tylko kłamałaś przed świtem. Do dna ciągnie mnie wersem zbyt proste stwierdzenie tych zdarzeń do dna mam prościej i wierzę że tam mnie już nie odnajdziesz. Na pamięć znam ledwo dwa słowa, nie kocham ich rzucać w twą stronę… Czytaj dalej

Zbyt pospolita szarość

Wywlokłem siebie na zewnątrz ledwo… powiało zimnem i ciemno zakotwiczyłem na stałe przy tobie by spokojnie przeżyć nieznośną bezsenność. Na ustach mnie niosłaś ze smutkiem pastelową szminką co wieczór w szklistym krajobrazie wspomnień wyplułaś mnie w nicość. A teraz puste są słowa moje do ciebie zbyt proste a twoje do mnie zbyt ostre. I wiem… Czytaj dalej

367 noc roku – dziennik 1

Pamiętam jak obudziła mnie kropla spływająca po policzku. Oczy otworzyłem dopiero wtedy, gdy zimna dotknęła moich ust. Byłem zaskoczony światłem, które wypełniało całą przestrzeń nade mną. Wiedziałem, że jest środek nocy, ale nigdy nie przypuszczałem, że księżyc może świecić tak mocno, tak szczelnie wypełniać ciemność w każdym jej zakamarku. Palące się obok mnie ognisko zniknęło,… Czytaj dalej